czwartek, 2 sierpnia 2012

Tajemniczy ogrÓd

Festiwal filmowy, silent disco, gin&tonic, ciepłe noce, kino pod gołym niebem, to jedno z moich ulubionych oblicz starego dobrego Kazimierza. Nie chce się otwierać laptopa, wena również jest na lekkim urlopie. Aparat wciąż się leczy - jednak nie wiem czy zdecyduję sie go reanimować, na horyzoncie jaśnieje światło flesza nadziei, gdyż zapowiada się na nowy sprzęt. :) Ale to jeszcze trochę potrwa. Póki co, żeby nie zaniedbywać bloga, wrzucam parę fotek trzaśniętych zwykłą cyfrówką (iiiiiik!!), co w sumie okazało się miłą odmianą (mam nadzieję jednak, że nie potrwa ona długo i niebawem pobawię się nowym lustrem). 

A tymczasem w roli głównej jedna z moich ulubionych sukienek, na pozór kwiecista i słodka, a zarazem skrywająca mroczną tajemnicę. Wesołe bratki świecą czaszkami.










dress - topshop ; hat - no name; bag - no name; shoes - nine west ; jewellery - accessorize, zara, no name.

2 komentarze: